|
Mogilno i Dąbrowa Grad bił, wiatr zrywał Odnotowano podtopienia piwnic i garaży. W Czarnotulu drzewa zwaliły się na budynki mieszkalne. W Twierdziniu konar zwalił się na linię energetyczną, w Sędowie wiatr zerwał część dachu. Grad poczynił szkody w uprawach, sadach i na działkach.
 |
Strażacy usuwają drzewo powalone na jedno z zabudowań w Czarnotulu fot. Joanna Świetnicka |
WICHURA W CZWARTEK Załamanie pogody nastąpiło po raz pierwszy w czwartek 28 maja. Ulewny
deszcz połączony z gradem nie dość, że zamieniał ulice w rwące potoki,
to jeszcze towarzyszący mu porywisty wiatr był przyczyną powalenia
drzew i konarów drzew nie tylko na drogi czy jezdnie, ale również na
dachy domów. Silny wiatr wyrywał lub też łamał drzewka i gałęzie w ogrodach. Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika prasowego mł. asp. Patryka
Kaczmarka z KP PSP w Mogilnie, strażacy z mogileńskiej komendy
odnotowali kilkanaście interwencji związanych z nawałnicą. Usuwali
przede wszystkim powalone na drogi drzewa i konary, które
uniemożliwiały przejazd. Te zdarzenia miały miejsce m.in. w Łąkiem
i Niemojewku (gm. Strzelno), Dąbrówce, Świerkówcu i Szczeglinie (gm.
Mogilno) oraz w samym mieście na ul. Kościuszki i ul. Jagiełły.
W działaniach, oprócz zastępów z KP PSP w Mogilnie, uczestniczyli
również strażacy z OSP Gębice i OSP Strzelno. Właśnie w czwartek upadające drzewa uszkodziły m.in. dachy dwóch domów
w Czarnotulu (gm. Mogilno). W przypadku jednego z nich strażacy zastali
pochylone drzewo na dach budynku mieszkalnego, które stwarzało
niebezpieczeństwo dla mieszkańców. Akcja jego usuwania, którą dowodził
asp. Paweł Obiała, trwała od 16.05 do 18.34. W działaniach brały udział
dwa zastępy z mogileńskiej komendy, potrzebny był też podnośnik.
Wstępne straty oszacowano na około 1.000 zł. Drzewo udało się usunąć
przy użyciu piły łańcuchowej do cięcia drzew z podnośnika z koszem oraz
drabiny przenośnej. W międzyczasie otrzymano informację, że kilkanaście
domów dalej również znajduje się konar drzewa na budynku mieszkalnym.
W związku z tym, iż zdarzenia się na siebie nałożyły, dowodzący
działaniami asp. Obiała przeniósł się z jednym zastępem we wskazane
drugie miejsce. Akcja trwała tu od 16.35 do 17.19. W tym zdarzeniu
podnośnik nie był potrzebny, gdyż strażakom udało się usunąć konar przy
pomocy przenośnej drabiny oraz piły mechanicznej. Wstępnie straty
oszacowano na 2.000 zł. Mimo iż dostęp do niektórych miejsc był bardzo
trudny, strażakom udało się wszystkie akcje sprawnie przeprowadzić. Na
szczęście w żadnym z przypadków nikomu nic się nie stało. GRAD Z WICHURĄ W PIĄTEK O tym, że silny wiatr i grad z ulewą mogą wyrządzić poważne szkody
w budownictwie, komunikacji, łączności i rolnictwie przekonali się 31
maja mieszkańcy powiatu mogileńskiego, a przede wszystkim gm. Mogilno
i gm. Dąbrowa. Główne epicentrum gradobicia i wiatru przesuwało się
szerokim pasem na granicy tych gmin. Tam też odnotowano największe
straty. Opady były tak intensywne i wody tak dużo, że kanalizacja
burzowa nie nadążyła jej odprowadzać. Wiele ulic błyskawicznie
zamieniło się w potoki. Strażacy z KP PSP w Mogilnie dostali mnóstwo
wezwań, nie tylko do powalonych na drodze drzew i konarów. Były też
informacje o zalanych piwnicach, garażach i podwórkach. Skutki
niedzielnej nawałnicy usuwane były jeszcze w poniedziałek 1 czerwca. W Sędowie (gm. Dąbrowa) porywisty wiatr zerwał 31 maja część dachu
z domu. Akcja trwała od 16.25 do 19.20 i dowodził nią asp. Mariusz Dybicz
z KP PSP Mogilno. Jak poinformował nas rzecznik prasowy mł. kap. Patryk
Kaczmarek, strażacy zastali zerwaną część dachu z budynku mieszkalnego,
nad poddaszem nieużytkowym na powierzchni około 40 m2. Rozrzucone
szczątki dachu znajdowały się w okolicy domu, na podwórzu. - Powstałą
dziurę w dachu zabezpieczono. Usunięto też luźne elementy w dachu,
które stwarzały zagrożenie oraz uprzątnięto pozostałości dachu - mówi
rzecznik. Zabezpieczanie zerwanego dachu domu w Sędowie dokończono
jeszcze w poniedziałek. Położono wtedy 6 płyt eternitu, żeby stabilnie
zabezpieczyć dom przed zalaniem. Straty wstępnie oszacowano na 8.000 zł. W wielu miejscach przejazd uniemożliwiały powalone drzewa i konary.
Leżały m.in. na drodze lub też były nadłamane, pochylone na jezdnię
stwarzając zagrożenie dla przejeżdżających samochodów. Tak było
w Mogilnie na ul. Benedyktyńskiej i w gm. Mogilno: w Wiecanowie, we
Wszedniu, w Szczeglinie, w Niestronnie i na Babie oraz w Szczepanowie
i Sucharzewie (gm. Dąbrowa). W Twierdziniu (gm. Mogilno) konar drzewa zwalił się na linię wysokiego
napięcia. Stwarzał on m.in. zagrożenie dla przejeżdżających pojazdów.
Nie obyło się w tym przypadku bez pomocy podnośnika strażackiego i piły
mechanicznej. Działaniami dowodził asp. Mariusz Dybicz z KP PSP
w Mogilnie. Akcja trwała od 16.09 do 20.02. Wypompowywano również wodę (około 20 cm), m.in. z piwnicy budynków
mieszkalnych w Mogilnie na ul. Ofiar Katynia, na ul. 900-Lecia,
z budynku warsztatowego w Strzelnie na ul. Kościuszki, na ul. Dworcowej
w Mogilnie (sala sportowa ZS Mogilno) oraz na ul. Sądowej w Mogilnie.
W jednej z sal lekcyjnych w piwnicy SP 2 Mogilno, było 15 cm wody.
Zalany był też ogród posesji na ul. 11 Listopada w Mogilnie oraz garaż
na ul. Słowackiego w Mogilnie. W usuwaniu niektórych zagrożeń strażakom
wystarczyła jedynie piła mechaniczna, w innych przenośna drabina, ale
były też takie, w których nie obyło się bez pomocy podnośnika z koszem.
Do wypompowywania wody używano pompy typu mast, pompy szlamowej oraz
inżektora - urządzenia do wyssania wody. W działaniach strażakom
z komendy w Mogilnie pomagali strażacy z: OSP Dąbrowa, OSP Gębice, OSP
Niestronno, OSP Parlin i OSP Strzelno. Warto przy tej okazji dodać, że
ze względu na burzę, ulewę i wichurę odwołano lub też przenoszono pod
dach imprezy plenerowe. Odwołano na przykład dużą imprezę plenerową
firmy Smykoland z okazji Dnia Dziecka, jaka miała się odbyć w Parku
Miejskim w Mogilnie.
Joanna Świetnicka Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 903 (22/2009) |